Zasiewaj nasiona już teraz aby za jakiś czas zbierać plony – metafora do odnoszenia sukcesów w życiu.
Jest taka prosta zasada, którą każdy gdzieś słyszał, ale mało kto naprawdę bierze ją do siebie: najpierw siejesz, dopiero potem zbierasz. Brzmi banalnie, ale jeśli dobrze się nad tym zastanowisz, to zobaczysz, że większość ludzi próbuje działać odwrotnie. Chcą efektów od razu, chcą widzieć wyniki tu i teraz. Jeśli ich nie ma – odpuszczają.
A życie działa inaczej. To, co robisz dziś, bardzo często nie daje żadnych widocznych efektów. I właśnie dlatego tak łatwo się poddać. Uczysz się czegoś, próbujesz, wychodzisz ze swojej strefy komfortu… i nic spektakularnego się nie dzieje. Ale to nie znaczy, że to nie działa. To wszystko się odkłada i w pewnym momencie zaczyna przynosić efekty.
To, co robisz dziś, pracuje na Twoją przyszłość
Jest taka zmiana w myśleniu, która spowoduje że zaczniesz postrzegać rozwój siebie w zupełnie inny sposób. Chodzi o to że nie wszystko robisz dla efektu na tu i teraz. Masz zmienić myślenie i robić te rzeczy dla swojej przyszłej wersji. Myśl o tym jak o inwestycji która cały czas procentuje w czasie. Często nawet nie masz pojęcia, kiedy dokładnie to zaprocentuje, ale warto abyś podejmował starania, działania bo jest olbrzymia szansa że kiedyś to dla Ciebie zaprocentuje.
Opiszę Ci to na konkretnych przykładach by łatwiej było zrozumieć tę koncepcję..
Możesz dla przykładu zacząć już dziś uczyć się rozpoczynania rozmów z obcymi ludźmi, improwizacji. Na początku to jest nienaturalne, często bardzo stresujące, czasem kończy się odrzuceniem i łatwo nam wtedy pomyśleć: „po co ja to robię?”
..ale mija czas. Powiedzmy rok, dwa lata.. Idziesz na zakupy i spotykasz w galerii handlowej dziewczynę która jest idealnie w Twoim typie, czujesz całym sobą że chces ją poznać. Co się dzieje? Potrafisz zacząć rozmowę, poprowadzić ją aby była bardzo interesująca, utrzymać ją, jesteś swobodny w tym i wyluzowany. Masz doświadczenie. Wiesz co robić. Co się zadziało? Byłeś przygotowany na okazję które podrzuciło Ci życie.
Zauważ że to nie zadziało się samo z siebie, tylko to był efekt tego, że wcześniej „zasiewałeś”, czyli wychodziłeś regularnie na miasto by trenować rozmowy z obcymi osobami, nawet gdy czułeś się bardzo niekomfortowo. Chodziłeś na warsztaty improwizacji, podczas których uczyłeś się wielu cennych umiejętności miękkich, takich jak spontaniczność, ekspresja, wyrażanie siebie i reagowanie na to co pojawia się tu i teraz. Uczyłeś się opowiadania ciekawych historii, pracowałeś nas swoją wizualną atrakcyjnością. To wszystko poskutkowało tym że potrafiłeś się dobrze zaprezentować tej dziewczynie spotkanej przypadkowo w galerii i ogólnie stałeś się ciekawszą osobą.
Nie masz gwarancji że to Ci da efekty ale zwiększasz ogromnie swoje szanse..
Wyobraź sobie teraz rolnika który wychodzi na pole, rozrzuca ziarno i nie ma żadnej pewności, że coś z tego wyrośnie. Może w tym roku nastać susza, może być gradobicie, coś może zniszczyć plony, a mimo to on sieje i tak, bo wie doskonale, że jeśli tego nie zrobi, to bankowo nie zbierze plonów. Nie ma takiej opcji.
W życiu jest dokładnie tak samo. Kiedy zaczynasz biznes, nie masz gwarancji, że on Ci wypali. Kiedy tworzysz projekt jakiegoś produktu, nie wiesz, czy ktoś to kupi. Kiedy podchodzisz do dziewczyny, nie masz pewności, jak zareaguje, czy będzie otwarta na znajomość..
Nie masz kontroli nad wynikiem ale masz pełną kontrolę nad działaniem i poprawianiem się nieustannie w różnych kwestiach.
Większość ludzi przegrywa nie dlatego, że próbowała i jej nie wyszło, tylko dlatego, że w ogóle nie spróbowała.
„Kto próbuje przegrywa czasem, kto nie próbuje przegrywa zawsze”.
Regularność i niepoddawanie się.
Większość osób ma słomiany zapał, robi coś kilka razy i szybko dochodzi do wniosku, że „to nie działa” ale samo „zasianie”, to dopiero pierwszy krok, to początek.
Rolnik nie zostawia pola samemu sobie. On o nie dba. Dogląda, podlewa, reaguje na problemy, poprawia to, co nie działa idopiero po czasie widzi efekty swojej pracy.
Dokładnie tak samo jest w życiu. Samo rozpoczęcie czegoś to zdecydowanie za mało. Liczy się to, czy jesteś w stanie działać dalej, kiedy nie widzisz efektów, czy jesteś wystarczająco uparty by ujrzeć efekt kumulacji swoich działań. Czy potrafisz wyciągać wnioski z błędów i próbować jeszcze raz i kolejny raz..
To jest moment, w którym większość ludzi odpada. Bo tutaj nie ma szybkiej nagrody. Jest tylko proces.
Czy będziesz gotowy na okazje które da Ci życie?
W życiu co jakiś czas pojawiają się okazje. Problem polega na tym, że często trafiają na ludzi, którzy nie są na nie przygotowani, nie mają przygotowanego „gruntu”..
Możesz spotkać świetną dziewczynę, ale nie będziesz wiedział, jak poprowadzić rozmowę, a w późniejszym etapie relację. Możesz otrzymać niespodziewaną szansę na świetny biznes, ale zabraknie Ci umiejętności, doświadczenia. Możesz mieć okazję do zmiany życia, ale nie będziesz gotowy, żeby ją wykorzystać.
I wtedy zostaje tylko myśl: „szkoda”, a wystarczyło wcześniej się przygotować, kłaść stopniowo ten grunt pod sukcesy. Właśnie to o to w tym wszystkim chodzi, na tym polega to „zasiewanie”. Robisz coś dziś, po to żeby w przyszłości nie stać bezradnie, kiedy pojawi się świetna szansa.
Wdrażaj małe działania
Często nie doceniamy małych decyzji i efektu kumulacji w rozwoju. Wydają się nic nie znaczące, niewidoczne, bo nie dają natychmiastowego efektu ale to właśnie one robią największą różnicę w dłuższym czasie.
Jeżeli dziś zaczniesz odkładać regularnie kilkaset złotych miesięcznie, to gdy nagle pojawi Ci się okazja biznesowa lub inwestycyjna, będziesz miał na to środki.
Jeżeli czytasz książki biznesowe i rozwojowe, to chłoniesz wiedzę i inspirację, która może kiedyś spowoduje że nagle zaskoczy Ci w głowie jakiś świetny pomysł na biznes, jak usprawnić swój biznes, jak poprawić relacje z klientami. To realnie wpłynie na Twoje życie, zyski.
Jeśli dziś zaczniesz uczyć się języka obcego, na początku niewiele się zmieni ale za kilka lat możesz mieć zupełnie nowe możliwości – podróże, nowe znajomości, a nawet życie w innym kraju. Jeżeli poznajesz kobiety w dzień, to że nauczyłeś się języka obcego, może zaowocować tym, że gdy spotkasz jakieś dziewczyny z innego kraju, to będziesz mógł do nich zagadać i je poznać.
Jeśli zaczniesz dbać o relacje z ludźmi i sprawiać, że po spotkaniu z Tobą czują się dobrze, to z czasem zacznie do Ciebie wracać. Ludzie będą Cię polecać, pomagać, otwierać przed Tobą wcześniej zamknięte drzwi.
Jeśli zaczniesz pracować nad swoją sylwetką, to przez pierwsze tygodnie niewiele zobaczysz ale po roku czy dwóch będziesz wyglądał i czuł się zupełnie inaczej. Zmieni się Twoja pewność siebie i sposób, w jaki odbierają Cię inni.
Na początku te działania wydają się małe. Ale z czasem robią ogromną różnicę.
Moment, w którym wszystko zaczyna się łączyć
Na początku rozwój wygląda chaotycznie. Uczysz się różnych rzeczy, próbujesz, sprawdzasz, często nie widzisz sensu. Ale przychodzi moment, w którym wszystko zaczyna się układać.
Nagle rozumiesz więcej. Widzisz, jak różne umiejętności łączą się ze sobą. Potrafisz wykorzystać to, czego nauczyłeś się wcześniej.
To jest moment, w którym „kropki zaczynają się łączyć”. I wtedy pojawiają się realne efekty.
Okazuje się, że wiedza z książek, rozmowy z ludźmi, Twoje błędy i próby – wszystko to było potrzebne, żeby dojść do tego miejsca.
Z mojego doświadczenia
U mnie wyglądało to bardzo podobnie. Uczyłem się różnych rzeczy, które na początku nie wydawały się ze sobą powiązane. Tworzenie stron, pisanie tekstów, sprzedaż, prezentowanie ofert, podstawy grafiki, działania w internecie.
Na początku to były pojedyncze umiejętności. Ale z czasem zaczęły się łączyć. I nagle okazało się, że mogę z tego zbudować coś konkretnego.
Pojawili się klienci, zaczęły pojawiać się pieniądze. Nie dlatego, że coś „magicznie zaskoczyło”. Tylko dlatego, że wcześniej wykonałem pracę, która do tego doprowadziła.
Zacznij od jednej rzeczy
Nie musisz robić wszystkiego naraz. Nie musisz mieć idealnego planu. Wystarczy, że zaczniesz od jednej rzeczy, która może zaprocentować w przyszłości.
Zastanów się, co możesz zrobić dziś, żeby Twoje życie za rok było lepsze. Może to być nauka nowej umiejętności, wyjście do ludzi, zadbanie o zdrowie, rozwój zawodowy albo spróbowanie czegoś, czego do tej pory unikałeś.
Nie wszystko przyniesie efekt. I to jest normalne. Ale część z tych rzeczy na pewno „urośnie”.
Prosta prawda na koniec
Na koniec warto powiedzieć to wprost. Masz w życiu efekty, które wynikają z Twoich działań.
Nie z marzeń. Nie z planów. Tylko z tego, co faktycznie robisz.
Dlatego pytanie nie brzmi, czy to ma sens. Pytanie brzmi, czy w ogóle siejesz.
Bo jeśli nie siejesz – nic się nie zmieni.
A jeśli siejesz regularnie – prędzej czy później zaczniesz zbierać plony.

